Zamiast pójść na siłownię, pomalowałam świeczniki. Pozostało ich jeszcze cztery. Dwa ozdobię dekupażem, a pozostałe jeszcze nie wiem. Ciekawe, czy ciotce się spodobają. Jak nie to trudno. Wszystkie świeczniki mają iść na kiermasz świąteczny przy kościele.
Ja jestem zadowolona z efektu.