poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Tydzień 65

Z małym poślizgiem, przychodzę z kolażem zdjęć z zeszłego tygodnia.
Przygotowania do Świąt Wielkanocnych pełną parą. Nawet na lotnisku wystawiono jajo do pomalowania.

 Pierwszy raz przyleciałam do Wrocławia. Miałam okazję zwiedzić miasto.

A na tym niebieskim mostku - zakochani wieszają kłódeczki (obok można zakupić zamek, gdyby się swojego nie miało).

A potem szwędając się wokół rynku - szukałyśmy krasnali.


  
 
A w domu? Słodkie lenistwo :)



czwartek, 17 kwietnia 2014

Avenue 1994

W moje ręce ostatnio wpadł stary holenderski magazyn - Avenue. Był wydawany w latach 1965 - 1995. Mój miesięcznik pochodzi z roku 1994 - w dystrybucji znajdował się w pudełku (razem z nim był tam plakat, naklejki oraz ta nietypowa papeteria).

Last week I found this old Dutch magazine - Avenue. It was established in 1965 and shut down in 1995.

Periodyk traktował o modzie, opisywał ciekawych ludzi, wskazywał trendy.
Oto na przykład jak wyglądała moda męska z tego okresu:

It was a trend-setter monthly magazine. They were writing about fashion, design, famous people. 
Here for example you can see some male fashion:

 Przychodzą mi na myśl tytuły filmów: "Podziemny krąg" i "Trainspotting".
Włosy na żelu i ubrania po młodszej siostrze ;)

When I saw it I just thought about movies: "Fight club" and "Trainspotting".

Magazyn obfituje także w różnorakie reklamy.  
Mebli i akcesoriów gospodarstwa domowego (na dole strony cytat z Makbeta, akt 5, scena 1 :"Jednakże kto by się był spodziewał tyle krwi w tym starcu!").

You could also find there some adverts. 
For example furnitures and kitchen supplies. (at the bottom of the page it was written a quotation from Macbeth Act 5, scene 1: "who would have thought the old man to have had so much blood in him".)

Mówi się, że teraz to reklamy epatują seksem, że szczują cycem - nie, to co kiedyś:

It is said that nowadays they're trying to sell everything using sex. Good thing it was different in the past:

 Tutaj reklama poduszki:
A pillow:
 Poniższy pan prezentuje ekspres do kawy, chyba przelewowy:
And this man is presenting a coffee machine. 


Na ostatnich stronach znajdowała się rubryka kulinarna W miesiącu z mojego magazynu prezentowano różne drinki. Ta pani się pobrudziła musem z blue curacao z jagodami.

There was also a culinary part. The model on the picture below is presenting the parfait made using blue curacao and blueberries.
A poniższa pani się niczym nie pobrudziła (a może i tak), a jej fotografia przyozdabiała wewnętrzną stronę okładki. Być może dla równowagi.

And this lady was on the inside of the cover page.



Ha i jak wam się podobała wycieczka 20 lat wstecz? :)
So, what do you think about this trip to the past? :)

środa, 16 kwietnia 2014

Pasjonujący świat - konkurs

Wiolka z bloga Pasjonujący świat ogłosiła nietypowy konkurs. Nie wystarczy w nim polubić, zgłosić się, czy tylko wywiesić banerek na stronie. Jest zadanie - przygotować grafikę związaną tematycznie z postcrossingiem.

There is an interesting competition on  Pasjonujący świat blog. You can win a lot of postcrosser's goodies if you will participate and create a graphic about postcrossing.


Postanowiłam wziąć udział i dodać swoją cegiełkę.
Jakiś czas temu w chińskim supersamie znalazłam darmowy przewodnik po Brukseli (z tekstem o dziwo po chińsku i po angielsku).  Zainspirował mnie do stworzenia dwóch pocztówek, być może dla chińskiego postcrossera:

Some time ago I found in Chinese supermarket a free Belgium guide for Chinese tourists (with the descriptions both in Chinese and English).
I used it to make two cards - one is showing Belgian fries.

 Na poniższej są wyjaśnione belgijskie tradycje wielkanocne.

The other one - describes Belgian Easter's traditions.



Strange stationery

Tydzień temu w czasie porządków znalazłam stary magazyn z 1994 roku. W środku dołączonych było kilka arkuszy papeterii wraz z kopertami.
 
Last week I found an old magazine from 1994. Inside it there was a little stationery set. 


































So far so good


Można stwierdzić, że nawet ciekawe motywy. 




A teraz to, czego byście się nie spodziewali..
And here comes the surprise...



To najdziwniejsza papeteria jaką widziałam w życiu!
And there is a question - who will be happy with such a yellow letter? :)

wtorek, 15 kwietnia 2014

Stamps BE (2)

Rok temu pisałam wam o pachnących i smakujących jak czekolada belgijskich znaczkach. Wczoraj zakupiłam z kolei inny, ciekawy pakiecik.
Został on wydany z okazji 100-lecia Królewskiego Instytutu Meteorologicznego w Belgii.

One year ago I told you about Belgian stamps, which taste and smell like chocolate. Yesterday I bought also something interesting.
It was printed for 100 year anniversary of the Royal Meteorological Institute of Belgium.

A cóż to w nich takiego specjalnego? Otóż ilustracje drzew pokryte są farbą termiczną, która staje się przezroczysta po podgrzaniu (na przykład pod wpływem ciepła dłoni).
Znaczki zmieniają się diametralnie - przedstawiają później cztery pory roku.

But what is so special about it? The stamps were made using thermic paint, which turns transparent when exposes to heat. 
When you will for example hold it in your hands - the image of the tree will change to a picture of four seasons.




poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Postcard FI-1837390 (128)

Pocztówka z Raumy, Finlandii. Miasto jest jednym z najstarszych w Finlandii. Otrzymało prawa miejskie w 1442 roku. Drewniana zabudowana starej części Raumy została wpisana na listę Unesco w 1991 roku.Co roku odbywa się tam festiwal koronek.

Rauma posiada swój włąsny dialekt - jest to mieszanka języka suomi oraz szwedzkiego, angielskiego i niemieckiego. Na zdjęciu kościół Świętego Krzyża.

Postcard from Rauma, Finland. Tje city is one of the oldest in the country. It got the city rights in 1442. Rauma is known for its paper and maritime industry, high quality lace (since the 18th century) and the old wooden architecture of its centre (Old Rauma, Vanha Rauma), which is a Unesco world heritage site.
Rauma has its own dialect which is Finish language with some vocabulary from Swedish, English and German.
The picture shows the Holy Cross church.

 La carte postale de Rauma, Finlande. Rauma à obtenu le statut de ville le sa vieille ville a ete inscrite sur la liste du patrimoine mondial de l'Unesco pour son architecture en bois. 
Il y a un dialecte spécial à Rauma - c'est un mixe de langue finnois et d'anglais, suédois et allemand.  
Vous pouvez voir le photo d'Église de la Sainte-Croi.

More photos / Trochę więcej zdjęć:

Rauma, Finland
Rauma, Finland (Photo credit: paula soler-moya)



Rauma, Finland
Rauma, Finland (Photo credit: paula soler-moya)







Rauma pub
Rauma pub (Photo credit: hugovk)

Tydzień 64

Kto się boi zmarłych (a chodzących) ludzi niechaj zaraz idzie spać, bo to post dla tych co się lubią bać ;)

Tropiłam znów mozaiki schowane w różnych częściach mojej dzielnicy. Te znalazłam koło urzędu komunalnego.
Odwiedziłam wernisaż wystawy Agnieszki Gajewskiej (pseudonim Gajek) - obrazy do oglądania w okularach 3D. Już nigdy jeleń na rykowisku nie będzie taki sam!
Znajomi zaprosili na obiad, a potem graliśmy w grę (ten, kto zgadnie w jaką ma niespodzienkę).
Oto koszulka jednego z uczestników marszu zombie.
Właśnie, właśnie zombie. Z okazji odbywającego się aktualnie BIFFF (Brussels International Fantastic Film Festival) przeprowadzono w sobotę marsz umarłych. Drugi raz miałam okazję wziąć w nim udział.
Organizatorzy festiwalu sprowadzili profesjonalnych makijażystów. Niektórzy jednak woleli pomoc kolegów (nikt tak nie rozprowadzi sztucznej krwi na twarzy jak przyjaciel).
Wiele osób wzięło ze sobą osobę towarzyszącą. Wiadomo, zombie to stwory stadne.
Miałam możliwość uchwycić kilka ciekawych par. Proszę zauważyć na panujący w tym roku trend wiszącej gałki ocznej.
Marsz zombie to idealne miejsce na randkę :) Przyszłemu wybrankowi można pokazać, a to, jak dla nas ważny jest intelekt oraz sztuka (albo, że zawsze będziemy mieli ołówek przy sobie).


Nie obyło się bez akcentów religijnych.

Były też śliczne królewny.
A jakby ktoś nadal się zastanawiał, gdzie jest Wally, to ja już go znalazłam ;)

Enhanced by Zemanta

środa, 9 kwietnia 2014

Naszyjnik ze wstążki

Niby nic, a jednak coś. Plastikowe perełki, kawałek wstążki. Kilka minut i gotowe - nowy naszyjnik :)

Something out from nothing :) Plastic beads, some ribbon et voila, it's ready :)

Na Swap Party dostałam zamówienie na podobny komplet w innym kolorze. Po świętach przybędzie więc kolia, bransoletka i kolczyki. Wszystko leciutkie jak piórko.

I saw such necklace somewhere in Polish shop during the summer holidays, I wanted to copy it. Finally I made it!
Czy kiedykolwiek próbowałyście tej techniki?
What do you think? Maybe you have already made something like that?

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Postcard RU-1956181 (127)

Pocztówka z Surgutu, Rosji. Kartka przedstawia drogę prowadzącą do teatru Kjau (Кяy) w Wsiewołożsku. Budynek został postawiony w 1903 roku w niedalekiej odległości od dworca kolejowego. Sfotografowana ścieżka pełniła także rolę boiska do kręgli. Teatr mógł pomieścić 400 widzów. W tym miejscu odgrywane zostawały przedstawienia przez 20 lat. W 1923 roku budynek spłonął i nigdy nie został odbudowany. Na jego upamiętnienie, nazwano pobliską ulicę Teatralna (Театральный).

Postcard from Surgut, Russia. The card shows a theather in Vsevolozhsk. It was built in 1903. The little path where children stay it was in fact a bowling surface. The building was burnt in 1923 and it was never rebuilt. Nowadays the street where the theather was is called Theather's street.

La carte postale de Surgut, Russie. Vous pouvez voir un grand bâtiment de théâtre de Vsevolojsk. Il a été construit en 1903. La petit rue, ou il y a les enfants, a été faite pour le bowling. Le théâtre a été brule en 1923.
A wszystkie wiadomości stąd.

Tydzień 63

Te dwa tygodnie tak szybko zleciały, że nim się obejrzałam już był kwiecień. 
26 kwietnia poprowadziłam warsztaty w Recircle center. Pokazywałam, jak tkać z papieru. Tydzień później wzięłam udział w spotkaniu z nauczycielami (opowiadaliśmy im o centrum Turtlewings i idei przyświecającej temu miejscu.

Drugiego kwietnia w Muzeum Kostiumów i Koronek (Musee de costume et de la Dentelle) odbył się wernisaż wystawy ubiorów z lat 30 ubiegłego wieku. Oczywiście nie omieszkałam skorzystać z możliwości strzelenia sobie retro fotki. Najważniejszym (a może najdroższym) eksponatem była suknia Chanel obszyta milionem złotych cekinów (zdjęcie z muzealnej ulotki).

Z muzeum popędziłam na inny wernisaż. Tym razem polskiej artystki - Justyny Kuklo. Jej obrazy można podziwiać do końca tygodnia w Lord Byron Art Cafe znajdującej się na rue des chartreux 8.
Wśród przybyłych gości była JoBee, piosenkarka, która aktualnie bierze udział w turnieju Voice of Poland. W niedzielę 19 kwietnia zostanie wyemitowany odcinek z jej udziałem. A tutaj poprzednie nagranie. Kibicujmy!
I dostałam zaproszenie na otwarcie wystawy Agnieszki Gajewskiej.
A oto zdjęcie z parku koło domu. Zakazane jest tu jeżdzenie na rowerze, na hulajnodze i wrotkach. Nikt jednak zakazu nie przestrzega. No i dobrze!


W sobotę razem z koleżanką z kursu i jej znajomymi pojechaliśmy do Antwerpii bić rekord Guinessa. W jednej z dzielnic próbowano zebrać jak największą ilość osób, które będą rozmawiać po niderlandzku między sobą. Rekordu nie ma, ale zabawa była przednia. (Zaznaczyłam się strzałką)

Pictures source: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.814473305246665.1073741831.769284016432261&type=1

Spacer po Antwerpii. Oczywiście nie omieszkałam odwiedzić MoMade Cupcakes.  Tym razem wybrałam orzech makadamia z nadzieniem jabłkowym.
 
Przemierzając uliczki, zgubiłam się, ale za to znalazłam muzeum sztuk pięknych.
A wczoraj można mnie było spotkać na Swap Party, gdzie sprzedawałam swoją biżuterię.

A jak tam wasz tydzień?

Maybe you will like also:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...