Staram się jak mogę, wziąć udział w zabawie. Chociaż czas mnie goni, udało mi się wyjść wcześniej z domu, złapać trochę światła i strzelić foty.
W zasadzie prócz pomarańczy nie mam nic pomarańczowego, myślałam. Szykując się do wyjścia znalazłam jednak kilka pomarańczowości - to moja plastikowa - bursztynopodobna biżuteria.
 |
| kolczyki kupione dawno dawno temu na allegro |
Wszystko się pięknie mieni w blaskach zachodzącego słońca :)
 |
| jedyne prawdziwe bursztyny | | |
|
|
Własnoręcznie zrobiona bransoletka z drucika, paru drewienek i kilku bursztynów.
A oto murek, z którego robiłam zdjęcia.
A to widok z boku. Codziennie mijam to graffiti, gdy idę na tramwaj. Codziennie cieszę się, że ktoś namalował je na nowo (jakiś miesiąc temu ktoś pomalował murek na biało i rysunek zniknął, na szczęście znów się pojawił).