Instagram

poniedziałek, 5 maja 2014

Pozdrowienia z Zabrza!

Wracam z kolejną porcją pocztówek. Tym razem przeniesiemy się o sto lat wstecz i odwiedzimy moje rodzinne miasto.

Zabrze prawa miejskie otrzymało w 1922. Wcześniej było powiatem złożonym z kilku różnych dzielnic (Najstarszą z nich - Biskupice datuje się na rok 1234.)
Widok na Zabrze (Hindenburg) i hutę Donnersmarck
W 1915 roku zmieniono nazwę na Hindenburg O.S. (Oberschlesien) - na cześć pruskiego feldmarszałka Paula von Hindenburga, dowódcy w zwycięskiej bitwie pod Tannenbergiem. Ta nazwa obowiązywała aż do końca drugiej Wojny Światowej.

W XVIII w. zaczęto wydobywać węgiel. A w drugiej połowie XIX wzbudowano hutę Donnersmarck. W czasie ożywienia przemysłowego wybodowano fabrykę drutu, fabrykę szkła, walcownię, stalownię i koksownię.

A to gmach kasyna, teraz jest on siedzibą Teatru Nowego

 W 1896 roku powstała Miejska Straż Pożarna. Jej neogotycki gmach stoi do dziś (i nadal pełni tę samą funkcję). Do tego czasu strażacy przestali nosić wąsy i unowocześnili ekwipunek.

 A oto i piękny basen zbudowany przy husir Donnersmarck'ów. Niestety budynek już nie istnieje.
 A na tym zdjęciu widzimy cesarza Wilhelma (cesarza Niemiec i króla Prus) i Guido Henckel von Donnersmarck'a stojących przed pałacem tego drugiego w Świerklańcu. Zdjęcie z pocątku XX wieku.
 Z huty pozotało niewiele. Na jej miejscu stoi teraz galeria handlowa. Jednym z niewielu ocalałych budynków jest poniższa wieża ciśnień.
 A oto i szczyt techniki pocątku XX wieku. Na poniższym zdjęciu widzimy maszynę wyciągową wykonaną w hucie Donnersmarck dla jednej z kopalni.
 A tutaj z kolei widzimy zdjęcie kopani Concordia, wchodzącej w skład spółki akcyjnej Donnersmarckhutte.


Tak naprawdę to kupiłam ten zestaw tylko dla tej fotografii. Otóż w Brukseli poznałam panią, której mama pochodzi z pobliskiego miasta Gliwice. Jednym z jej wspomnień dotycących Śląska jest lot zeppelinem. A oto i ów:


Seria będzie prezentem dla córki tej pani (a może i jej matki). Starałam się znaleźć podobne zdjęcia dotyczące Gliwic. Niestety panie pracujące w muzeach nie wykazały zainteresowania moją historią Cóż.

niedziela, 4 maja 2014

Tydzień 67

We wtorek wróciłam do blogosfery. Uff do dziś jeszcze nadrabiam blogi :)

Wczoraj w sobotę w Leuven odbyła się polonijna impreza z okazji 10-lecia Polski w Unii Europejskiej. Główną gwiazdą wydarzenia był zespół Zakopower. Czekając na występ próbowałam się zaprzyjaźnić z tubylcami.
Dziś pierwsza niedziela miesiąca - czyli darmowy wstęp do niektórych muzeów. Wybraliśmy Muzeum Brukseli. Najwięcej zwiedzających było oczywiście w kolejce do darmowej ubikacji w pomieszczeniu ze strojami sikającego chłopczyka.


A oto mój najnowszy nabytek - etui na bilet miesięczny Catbus :D Haczyk jest wyposażony w rozwijaną linkę, więc po przytroczeniu do suwaka w torbie, bardzo łatwo go znajdę.




czwartek, 1 maja 2014

Postcard NL-2251402 (129)

Pocztówka z Gendringen, Holandii. Kartka została wydana przez Chroma Zone Publishing.

Postcard from Gendringen, The Netherlands. The card was published by Chroma Zone Publishing.

La carte postale de Gendringen, Pays-Bas. La carte a ete imprimee par Chroma Zone Publishing.


Jedna z moich ulubionych. Chociaż sfotografowana para wygląda sztucznie: ich spojrzenia nie krzyżują się; słomki trzymają w ustach tylko dla zabawy - ich napój został już dawno wypity - to i tak kartka ma coś w sobie. Przynosi na myśl idyllicznie pokazane lata 50-te ubiegłego wieku, kiedy to zabierało się swoją koleżankę na milk shake do restauracji (a potem albo wracało się grzecznie do domu, albo tańczyło niegrzecznego rock and rolla).

A oto i cover wykonany przez grupę The Baseballs w rock and rollowej aranżacji (och uwielbiam ich hity!)


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Tydzień 65

Z małym poślizgiem, przychodzę z kolażem zdjęć z zeszłego tygodnia.
Przygotowania do Świąt Wielkanocnych pełną parą. Nawet na lotnisku wystawiono jajo do pomalowania.

 Pierwszy raz przyleciałam do Wrocławia. Miałam okazję zwiedzić miasto.

A na tym niebieskim mostku - zakochani wieszają kłódeczki (obok można zakupić zamek, gdyby się swojego nie miało).

A potem szwędając się wokół rynku - szukałyśmy krasnali.


  
 
A w domu? Słodkie lenistwo :)



Maybe you will like also:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...