niedziela, 5 stycznia 2014

Trzech Króli i fasolka



Wkrótce 6 stycznia – święto Objawienia Pańskiego (Epifania) – potocznie zwane świętem Trzech Króli. W Polsce (a także w Austrii, Chorwacji, Grecji, Hiszpanii, Słowacji, Szwajacarii, Włoszech i Finlandii) jest to dzień wolny od pracy. W Belgii niestety tego dnia trzeba pracować. 

Geneza

Dzień Trzech Króli obchodziny jest na pamiątkę trzech mędrców (magów, czarowników), którzy odwiedzili narodzonego Jezusa. Jest to także upamiętnienie dnia, w którym nastąpiła epifania – czyli ukazanie się Boga człowiekowi oraz złożenie hołdu synowi Bożemu.
W Polsce w tym czasie powinna zaczynać się kolęda duszpasterska. Wyznaczony z danej parafii ksiądz odwiedzi swoich parafian – zostawiając na pamiątkę wizyty trzy inicjały na drzwiach (C+M+B i aktualny rok). Podczas Mszy świętej w kościołach święci się tego dnia kredę i kadzidło, które zostaną użyte podczas wizyty księdza. 

http://www.cgfaonlineartmuseum.com/l/p-leyendecker2.htm
 
Tradycja

Dawniej tradycyjnie po świątecznym obiedzie spożywano ciasto, w którym ukryty był migdał. Osoba, która znalazła orzech – mogła nazwać siebie królem.
W Belgii tradycja ciasta jedzonego podczas święta Trzech Króli jest nadal żywa. Tego dnia piekarnie proponują – galette des Rois – wypiek z ciasta fransukiego z migdałowym nadzieniem. W każdym cieście znajduje się malutka figurka (zwana fève). Ten, który ją znajdzie ogłoszony jest królem dnia i może nosić koronę dołączoną do wypieku. 

galette des Rois na wystawie brukselskiej cukierni


Galette i fève

Święto Trzech Kóli jest pierwszym dniem rozpoczynającym okres karnawału. Jest to jedyny czas w roku, kiedy ludzie mogli choć na chwilę zamienić się rolami – biedak udawać bogatego, ksiądz- grzesznika a głupiec – mędrca.
Galette było jedzone jeszcze w czasach przedchrześcijańskich, podczas obchodów saturnaliów, celebracji ku czci boga Saturna.
W średniowieczu – zamiast  porcelanowych lub plastikowych figurek w cieście znajdowała się fasolka bobu. Znalazca, nieważne kim by nie był, tego dnia był koronowany. Czasem można było znaleźć galette z dwoma fasolkami – wybierano tymsamym króla i królową dnia.
Jak karnawał to i alkohol. Według tradycji król był szczodry – musiał zasponsorować napoje innym osobom jedzącym razem z nim. Aby przeciwdziałać połykaniu fasolki – zaczęto produkować niejadalne figurki. 

http://chez-diana.blogspot.be/2008/01/la-fte-des-rois.html
 Teraz

Aktualnie w Belgii odchodzi się od celebrowania święta w kościołach i  pamiętania o jego chrześcijańskim rodowodzie. Ciasto jest jednak nadal popularne. Na szczęście ten, który znajdzie figurkę, nie musi już sponsorować napitków. Przyjęte jest, że to on kupi (lub przyniesie) ciasto za rok.
Feve często są kolekcjonowane. Zbieranie figurek z galette de rois nazywa się fabofilia. 

różne przykłady fèvów (source)

Zbieraczka fèvów source
A dla ciekawych - przepis

3 komentarze:

  1. Ale fajne! Szkoda, ze u nas się Trzech Króli nie świętuje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy Post, nie wiedziałam, że 6 stycznia jest również obchodzone w Belgii.
    Pozdrawiam cieplutko Kasiu

    OdpowiedzUsuń

Maybe you will like also:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...