czwartek, 17 lipca 2014

Wyzwanie blogowe (dzień 4) – Ulubiona książka/album muzyczny/film, do którego lubię powracać

Kiedy miałam 14 lat na wakacjach w Wiśle zaczęłam czytać słynną powieść Margaret Mitchell i przepadłam. Zauroczyłam się w tej szalonej brunetce o talii mierzącej tylko 17 cali.

http://www.flickeringmyth.com/wp-content/uploads/2013/11/gonewiththewind2.png
Później mama pokazała mi film i chociaż został on nakręcony w 1939 roku, chociaż wszyscy  prawie wszyscy aktorzy w nim grający dawno już nie żyją, nie przestaję go oglądać.
Podziwiam rezolutność Scarlett i przebojowość Rhetta (oraz jego dziwny błysk w oku ). Już wiecie jaki film?


http://montages.no/files/2014/04/annex-leigh-vivien-gone-with-the-wind_15.jpg

Oczywiście - Przeminęło z wiatrem! Obraz trwa ponad trzy godziny (jeśli oglądamy w telewizji ponad cztery z reklamami) a i tak nie da się mnie oderwać od telewizora.
Na szczęście swój egzemplarz filmu dawno już kupiłam i nie muszę czekać na kolejną emisję.

http://artsmeme.com/wp-content/uploads/2014/05/Try_again_Mammy.jpg
Garść ciekawostkek:
* ostatnia najstarsza żyjąca osoba z obsady filmu zmarła w styczniu tego roku w wieku 98 lat - Alicia Rhett, grała jedną z sióstr Ashleya (i tutaj nieprawda, nadal żyje Olivia de Havilland (dziękuję Paulino), która grała żonę Ashleya Melanię
* Hattie McDaniel, grająca postać Mammy, niani Scarlett, była pierwszą czarnoskóra kobietą, która otrzymała nagrodę Oscara
* i najgorsze: mój ulubiony Clark Gable w czasie kręcenia filmu nie miał już ani jednego swojego zęba, plus miał wciąż wypadającą protezę (stąd jego tajemniczy uśmieszek). Vivien Leigh z kolei skarżyła się na jego straszny odor z ust (teraz te wszystkie romantyczne sceny mają trochę mniej uroku, ale cóż).

7 komentarzy:

  1. Moja mama zawsze zachęcała mnie, abym obejrzała "Przeminęło z wiatrem", ale gdy myślę o czterech godzinach przed telewizorem... Chociaż w sumie to klasyk, więc warto by było zobaczyć. Ale chyba zacznę od przeczytania książki.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Olivia de Havilland, filmowa Melania jeszcze żyje - czyli ktoś jeszcze został :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko matko Melanię uśmierciłam
      żyj Olivio jak najdłużej!

      Usuń
  3. Oj, jak ja tego dawno nie oglądałam. Trzeba sobie przypomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klasyk, którego jeszcze nie widziałam...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę nadrobić! Stare kino wielbię, ale mam wiele braków - Przeminęło z wiatrem to przecież klasyka!

    OdpowiedzUsuń

Maybe you will like also:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...